Wystąpienie Cezarego Stypułkowskiego na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych w Sejmie RP w dniu 09.02.2016 r.

Panie Przewodniczący, Panie i Panowie Posłowie, Komisjo, Szanowni Państwo, nazywam się Cezary Stypułkowski i jestem prezesem zarządu mBanku S.A.

Zainteresowanie zmianami cen produktów i usług bankowych ze strony członków Komisji oraz opinii publicznej jest zrozumiałe.

Na wstępie chcę państwa zapewnić, że wprowadzenie tzw. podatku bankowego nie było podstawą do zmiany warunków świadczenia usług finansowych mBanku w stosunku do umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy.

Ceny produktów i usług bankowych oferowanych przez banki w Polsce są wypadkową kilku współzależnych czynników, o których będę mówił za chwilę.

Pragnę podkreślić, że mBank generuje jedne z najniższych marż odsetkowych i prowizyjnych na polskim rynku. Marża odsetkowa to w uproszczeniu relacja wyniku odsetkowego banku do jego średnich aktywów – przede wszystkim kredytów dla klientów, a marża prowizyjna to relacja wyniku banku z tytułu opłat i prowizji do tych samych aktywów (kredytów).

mBank od 2001 roku, gdy wprowadził tzw. „konto za 0”, był pionierem i pozostaje liderem nisko kosztowej bankowości w Polsce. Znaczną część naszej dystrybucji opieramy o kanały zdalne takie jak internet, infolinia czy aplikacja mobilna. Niskie marże w mBanku równoważymy jednymi z najniższych w sektorze kosztów w relacji do aktywów, a także niskimi poziomami strat z tytułu niespłacanych kredytów.

Na przestrzeni ostatnich lat sektor bankowy w Polsce i na świecie zmienił się istotnie w wyniku m.in. postępu technologicznego, zmian w upodobaniach klientów, a także w następstwie kryzysu finansowego oraz zaostrzenia otoczenia regulacyjnego.

Należy pamiętać, że wszystkie te zmiany – jakkolwiek głęboko ingerujące w modele biznesowe banków – nie podważają uniwersalnych prawideł, według których instytucje te muszą funkcjonować.

W pewnym skrócie…

Zarządy banków od zawsze i nieprzerwanie ponoszą odpowiedzialność przede wszystkim za zabezpieczenie zwrotu powierzonych im depozytów oraz utrzymanie kapitałów własnych na bezpiecznym a jednocześnie umożliwiającym wspieranie wzrostu gospodarczego poziomie.

Z tych właśnie perspektyw (bezpieczeństwa depozytów i poziomu kapitałów) powinniśmy również podchodzić do analizy zmian taryf bankowych.

Pierwsza perspektywa – kapitał i jego koszt.

Banki dla zachowania stabilności i bezpieczeństwa a także rozwoju akcji kredytowej są zobowiązane prawem do utrzymywania odpowiednio wysokiego zabezpieczenia kapitałowego.

Źródłami kapitału są dla banków pieniądze otrzymane od akcjonariuszy ale przede wszystkim zyski, jakie generują w wyniku prowadzonej działalności. Trzeba pamiętać, że kapitał powierzony bankom jak każdy kapitał ma swój koszt.

Druga perspektywa – długoterminowe finansowanie i jego koszt.

Banki są zobowiązane do zwrotu powierzonych im środków pieniężnych na każde żądanie klienta bez względu na to czy są one zdeponowane na lokacie czy rachunku bieżącym. Co więcej, kredyty udzielane przez banki mają z reguły znacznie dłuższy termin zapadalności niż środki w nich zdeponowane.

Zdolność banków do skutecznego kredytowania gospodarki jest więc powiązana z ich umiejętnością zabezpieczenia długoterminowych źródeł finansowania takich jak np. emisje obligacji na rynkach krajowych i międzynarodowych. Dostęp do takiego finansowania nie jest w żaden sposób bankom gwarantowany, a jego koszt podlega istotnym wahaniom.

Po trzecie – ryzyko niespłacalności kredytów i jego koszt.

Kredyty udzielane klientom przez banki są obarczone ryzykiem niespłacenia. Kredyty niespłacone obniżają kapitały banków i ich zdolność do zwiększania akcji kredytowej.

Mechanizmy kontroli ryzyka w bankach pozwalają na istotną redukcję ryzyka niespłacenia udzielonych kredytów, ale nie eliminują go. Dodatkowym mechanizmem kompensującym ryzyko niespłacenia kredytu jest więc jego cena.

Po czwarte – koszty ogólnej działalności, udzielanie kredytów czy przyjmowanie depozytów oraz późniejsze ich administrowanie generuje koszty operacyjne dla banków.

W konsekwencji cena produktu bankowego musi z pewną nadwyżką pokrywać:

  • koszt kapitału banku,
  • koszty zabezpieczenia przez bank stabilnych źródeł finansowania,
  • koszt ryzyka niespłacenia niektórych z kredytów,
  • koszty ogólnego funkcjonowania banku, takie jak koszty wynagrodzeń, systemów informatycznych i kontroli ryzyka, koszty placówek, koszty ponoszone na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego czy też koszty ochrony klientów przed cyberatakami.

Pozwolą Państwo, że krótko opiszę ewolucję tych czterech wcześniej wymienionych przeze mnie parametrów kształtowania cen w przypadku mBanku.

Kapitał i jego koszt

Na przestrzeni ostatnich trzech lat Grupa mBanku zwiększyła swoje kapitały z 10,2 miliarda złotych do 12,2 miliarda złotych dzięki zatrzymaniu istotnej części zysków z prowadzonej działalności z przeznaczeniem na wzrost biznesu. W rezultacie wartość kredytów udzielonych klientom indywidualnym i firmom przez mBank wzrosła w tym czasie z 70,6 miliarda złotych do 81,4 miliarda złotych.

Zdolność pozyskiwania kapitału od inwestorów czy to na potrzeby dalszego zwiększenia akcji kredytowej czy dla poprawienia bezpieczeństwa deponentów jest kluczowa w długoterminowej perspektywie banku.

Trwała zdolność banku do generowania zwrotów powyżej kosztów kapitału z reguły zapewnia mu dostęp do nowych środków z rynku na korzystniejszych warunkach.

Obecnie koszt kapitału dla mBanku szacowany jest przez analityków rynku w przedziale od 8,5% do 10,5% i w zasadzie nie odbiega od poziomów, jakie notowaliśmy na początku ubiegłego roku.

Zwrot na kapitale mBanku wyniósł w zeszłym roku 11,8% w porównaniu do 13,1% w roku 2014. Pogorszenie się zwrotu na kapitale mBanku jest pochodną zmian regulacyjnych oraz dodatkowych obciążeń i wypłat na pokrycie strat w systemie banków spółdzielczych i SKOK-ów. Tylko w związku z tym drugim tytułem mBank zaksięgował prawie 207 milionów złotych dodatkowych kosztów.

Należy oczekiwać, że zwrot na kapitale mBanku w bieżącym roku będzie istotnie niższy niż w 2015 roku z uwagi m.in. na rosnące koszty finansowania na rynkach długu czy utrzymujący się niski poziom stóp procentowych.

Jednocześnie pogarszający się poziom i perspektywa ratingu dla Polski i polskich banków oraz ryzyko kosztownej konwersji kredytów hipotecznych denominowanych we franku szwajcarskim najprawdopodobniej podniesie średni koszt kapitału dla mBanku.

Długoterminowe finansowanie i jego koszt

Jak już mówiłem, kredyty udzielane przez banki mają z reguły dłuższy termin zapadalności od depozytów, które są im powierzane przez klientów. Nie inaczej jest w przypadku mBanku. Dla przykładu średnia długość kredytów hipotecznych w mBanku, w Polsce to 20 lat. Z kolei średnia długość depozytu w mBanku to około 8 miesięcy.

Udzielając dziś kredytu, który klient spłaci w roku 2036, musimy brać więc pod uwagę, że koszty jego finansowania będą podlegać istotnym wahaniom, a my nie mamy możliwości dostosowania marży na tym kredycie.

mBank dąży do tego, aby finansowanie jakie pozyskujemy było możliwie jak najdłuższe, co zmniejsza ryzyko naszej działalności i poprawia naszą zdolność do udzielania nowych kredytów hipotecznych. Między innymi dlatego kilka lat temu mBank podjął strategiczną decyzję rozszerzenia działalności mBanku Hipotecznego o emisję listów zastawnych w oparciu o kredyty hipoteczne co w istotnym stopniu przyczyniło się do wydłużenia profilu czasowego pozyskiwanych funduszy i poprawy bezpieczeństwa banku.

Dalsza poprawa prawnych uwarunkowań dla emisji listów zastawnych oraz wyjęcie tych instrumentów z zakresu stosowania podatku bankowego przyczyniłaby się w znaczącym stopniu do obniżenia kosztów finansowania polskich banków oraz obniżyło koszty kredytów hipotecznych dla klientów.

mBank jest aktywnym emitentem obligacji na rynkach międzynarodowych. W ostatnich latach wyemitowaliśmy długoterminowe obligacje na łączną kwotę 1,5 miliarda euro i 200 milionów franków szwajcarskich. Oprocentowanie tych obligacji wynosi od 2% do 2,75% w skali roku. To w wielu przypadkach więcej niż otrzymujemy od klientów z tytułu odsetek od kredytów hipotecznych. Niestety, na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy, koszty takiego finansowania dla mBanku podobnie jak dla RP istotnie wzrosły.

Dziś emisja nowych obligacji na rynkach międzynarodowych kosztowałaby nas dodatkowo od 1 do 1,5 punktu procentowego rocznie, a pogarszające się oceny perspektyw dla Polski oraz polskich banków stopniowo odcinają nas od dostępu do międzynarodowych rynków długu.

Ryzyko niespłacalności kredytów i jego koszt

W wyniku niekorzystnych zdarzeń losowych, dekoniunktury gospodarczej lub, co się zdarza bardzo rzadko, złej intencji czy oszustwa, część portfela kredytowego banków nigdy nie jest spłacana, co generuje dla nich straty.

mBank bardzo ostrożnie zarządza portfelem swoich kredytów, co przekłada się na ich bardzo dobrą spłacalność. W ubiegłym roku straty z tytułu odpisów na złe kredyty wyniosły około 0,5% całego naszego portfela. Niewielki poziom niespłacanych kredytów jest w dużym stopniu powiązany z niskimi marżami kredytowymi w mBanku.

Z satysfakcją obserwuję również, że zwłaszcza portfel kredytów hipotecznych mBanku charakteryzuje się bardzo wysokim poziomem spłacalności, który pomimo perturbacji na rynkach, a w szczególności wahań kursu franka, nie uległ istotnym zmianom.

Koszty ogólnej działalności

mBank należy do najbardziej efektywnych kosztowo instytucji finansowych na rynku. Pozwala nam to oferować klientom produkty o atrakcyjnym oprocentowaniu i poziomie opłat i prowizji.

W ubiegłym roku koszty działalności mBanku wzrosły aż o 284 miliony złotych. Nastąpiło to przede wszystkim z uwagi na wyższe płatności na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz wpłatę na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Było też związane z gwałtownie rosnącymi kosztami zabezpieczenia systemów banku przed cyberprzestępcami.

Przestrzeń do kompensacji wzrostu kosztów w przyszłości jest ograniczona. Nie będziemy na pewno zamykać placówek ani przeprowadzać zwolnień grupowych. mBank będzie dalej inwestował w nowoczesne technologie, by przyciągać do siebie nowych, wymagających klientów.

Szanowni Państwo!

Na przestrzeni ostatniego roku, większość czynników wpływających na ceny produktów i usług bankowych uległa pogorszeniu. Dlatego w niektórych przypadkach musieliśmy zareagować i podnieść ceny – podkreślam – dla nowo sprzedawanych produktów i usług. Zrobiliśmy to po to, aby długoterminowa stabilność banku i bezpieczeństwo depozytów nie była zagrożona.

  • W ubiegłym roku udzieliliśmy przeszło 9 miliardów złotych nowych kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych.
  • Nowa sprzedaż do klientów korporacyjnych wyniosła ponad 11,5 miliarda złotych.
  • Zaufało nam prawie 5 milionów klientów w Polsce, Czechach i na Słowacji.
  • Wysiłkiem naszych pracowników jesteśmy czwartym największym bankiem w Polsce.
  • W sposób istotny przyczyniamy się do finansowania wzrostu gospodarczego w naszym kraju. W 2015 roku budżet państwa został zasilony przez mBank kwotą prawie 253,7 milionów złotych tylko z tytułu podatku CIT.

Zapewniam Państwa, że decyzje cenowe, jakie podjęliśmy i będziemy podejmować w mBanku, są ściśle powiązane z uwarunkowaniami rynkowymi, w jakich przyszło nam funkcjonować.

W tym roku oczekuję, że zysk mBanku może spaść o około jedną trzecią, w głównej mierze ze względu na wysokość podatku od aktywów. My jednak nadal będziemy oferować klientom produkty i usługi najwyższej jakości po możliwie najniższej cenie, mając na uwadze bezpieczeństwo powierzonych nam depozytów i ambicję pozostania kluczową instytucją dla finansowania wzrostu gospodarczego w Polsce.

Dziękuję za Państwa uwagę.