Gość Gazety Bankowej – Cezary Stypułkowski - Cezary Stypułkowski                              

Gość Gazety Bankowej – Cezary Stypułkowski

Różne badania socjologiczne potwierdzają, że polski biznes nie cieszy się dużą wiarygodnością w społeczeństwie. Na utrwalany przez wiele lat wizerunek spekulanta z epoki realnego socjalizmu nałożył się wizerunek aferzysty, który budując swój stan posiadania, szczodrze czerpie z państwowych aktywów. Z takim obciążeniem trudno się uporać, ale też polski biznes niewiele inwestuje w zmianę tego wizerunku. Zrozumienie, że biznes nie działa w wyizolowanym świecie, jest ciągle zbyt małe. Tymczasem w kraju, w którym tworzy się nowa struktura społeczna, w którym jedni się bogacą i zdobywają prestiż, a inni ubożeją i tracą pozycję, biznes nie może uciekać od odpowiedzialności społecznej. W warunkach dwudziestoprocentowego bezrobocia nie może być przyzwolenia ani na obniżanie standardów ochrony pracownika, ani na ujednolicenie na niskim poziomie podatku dochodowego od osób fizycznych.

W swojej dotychczasowej karierze przeprowadzałem restrukturyzacje, zwalniałem pracowników, jednak nigdy nie odważyłbym się zrobić tego bez konsultacji z reprezentacją załogi. Nie jest prawdą, że w Polsce rządzą związki zawodowe. Związki dobrze rozumieją interesy firm i są otwarte na merytoryczne argumenty. Trzeba jednak traktować je po partnersku. Uważam, że instytucjonalizacja relacji między pracodawcami i pracownikami leży w interesie biznesu, podobnie jak społeczny solidaryzm.

Natomiast to, co niektórzy nazywają ciągotami egalitarystycznymi, jest niczym innym, jak brakiem przyzwolenia na ubóstwo. To bardzo istotny powód, dla którego biznes powinien zacząć myśleć w kategoriach społecznej odpowiedzialności. Do tej pory wszystkie pomysły, które zmierzały do oczyszczenia, były krytykowane i odrzucane. Przykładem choćby projekt abolicji podatkowej. Jeśli biznes chce się uwiarygodnić, a głęboko wierzę, że tak jest, musi stać się bardziej przejrzysty i zrezygnować z egoistycznych żądań. Kraj od dawna doświadczający dwudziestoprocentowego bezrobocia nie zaakceptuje królewskiego stanu z okładek kolorowych magazynów.

Opinia ukazał się w Gazecie Bankowej.